czwartek, 8 sierpnia 2013

O smoku, księżniczce i strażniku, czyli Paskuda&co


Tytuł: Paskuda&co
Autor: Magdalena Kozak
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Ilość stron: 300


Za górami, za lasami, w niedostępnej krainie król srogi córę swą nadobną w brylantowej wieży z kości słoniowej uwięzić kazał. Niezwyciężonego rycerza, o czarnym sercu, dla ochrony przed chmarą zalotników jej przydał i smoka srogiego przy wieży ulokował. Jednak piękny i mężny królewicz niczego się nie uląkł...

Tyle można przeczytać w oficjalnych kronikach, ale wiemy przecież kto płaci kronikarzom.
Naprawdę było tak:

Król, owszem srogi, córa... o całkiem miłej aparycji, wieża – średni standard niedofinansowanego dewelopera, niezbyt kwalifikowany strażnik, a smok... A smok był faktycznie srogi. I paskudny…

Tyle za wydawcą. Teraz ja.

Żałuję, że przeczytałam tę książkę...zanim wyjechałam to urlop. To jest podręcznikowy przykład książki, którą powinno się czytać siedząc na pomoście nad jeziorem. Choć przez nagłe ataki śmiechu istniałoby prawdopodobieństwo wpadnięcia do tego jeziora.  Ale czytałam w moim kącku, więc wierzę, że jej nie sprofanowałam.
Zbiór zabawnych opowiadań tworzących spójną całość, przy czym jedno jest lepsze od drugiego. Lekkie i przyjemne, czyta się w okamgnieniu.
Jeśli wydaje wam się, że wiecie coś o zamkniętych wieży w księżniczkach, pilnujących je smokach i/lub strażnikach to polecam lekturę. Bo pewnie nic nie wiecie.
Tytułowa Paskuda, nazywana czule Pasią to smok, nie Księżniczka, choć to pewnie ona że względu na pochodzenie powinna występować w tytule. Ale mogłaby na niego zasłużyć, zważając, że miała problem z trądzikiem.
Księżniczkę jej ojciec, Książę Pan, zamknął w wieży, bynajmniej nie dlatego, że konkurenci walili do zamku drzwiami i oknami błagać o jej rękę. Ale do wieży przybywali licznie. No ale tam już czekała na nich Paskuda. I strażnik - z marzenia rycerz, z pochodzenia wieśniak, więc co mu po marzeniach. I może się zdziwicie, ale "dawno, dawno temu" trubadurzy znali "Białego misia", który to utwór szczególnie polubiła Pasia.
Ma się rozumieć w książce nie zabrakło wątku miłosnego, wszak po coś ta Księżniczka w tej wieży siedziała.
Nie ma co tu się rozpisywać. Jeśli potrzebujecie czegoś na poprawienie humoru, na przerwę między klasyką lub horrorami/kryminałami sięgnijcie po Pasię i spółkę.

Moja ocena: Półka (pełna skala tutaj)

Ocena tradycyjna: 7/10


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz