środa, 15 stycznia 2014

Gadżety mola książkowego: wanna plus świeczki

Dziś tak trochę pół żartem, pół serio. Trudno uznać wannę i świeczki i za gadżet stricte dla mola książkowego, ale powiedźcie sami, czyż w takich okolicznościach nie czyta się fantastycznie? Czysty relaks!
Ciepła woda, pachnący płyn do kąpieli i równie aromatyczne świeczki zapachowe... Słowem raj! Niestety istnieje tu ryzyko zniszczenia książki. Odradzam czytanie w ten sposób książek z biblioteki lub pożyczonych od znajomych. Nawet wysuszona będzie nosiła na sobie znamiona podtopienia w postaci pomarszczonych stron. Wiem, bo dwa razy udało mi się zamoczyć książkę, ale co ciekawe nigdy w wannie, a czytam w ten sposób bardzo często. Raz zostawiałam ją - na podwórku przed domem - pogoda była piękna, ale bardzo szybko słońce zastąpiła ulewa. Druga ucierpiała w łazience. Weszłam tam z książką w ręku,  by coś wziąć. Położyłam ją na pralkę, ta akurat wirowała.. Książka wpadła prosto do miski z namoczonym ubraniem. Pierwsza wspomniana była z biblioteki, druga pożyczona od koleżanki. Och, biłam się w pierś...
Ale w wannie nic takiego nie miało miejsca, więc nie zrezygnuję z tej przyjemności... A gdy się dorobię lub odpowiednio uśmiechnę do kogoś z bliskich to sprawie sobie (lub dostanę? :) ) taki specjalny stojak na wannę, na którym oprócz książki postawię kieliszek wina... :)  I oczywiście opiszę go w "Gadżetach mola książkowego"...
A w takich okolicznościach relaksowałam się dziś...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz