niedziela, 5 października 2014

To już rok! Po konkursie.

Zaległy post z gali rozdania nagród Konkursu Literackiego Fundacji Elbląg. W tym roku nie startowałam. Z dwóch powodów: po pierwsze nie ukończyłam jeszcze drugiej części - och, weny i CZASU ostatnio brak... :( Po drugie: książkę zgłasza się anonimowo, nawet gdybym skończyła, to jury raczej rozpoznałoby, że to kontynuacja :)
Ale za to byłam "częścią artystyczną" :) Organizatorzy poprosili mnie, bym przeczytała fragment swojej powieści. Ubrałam się w literkową sukienką i poszłam poczytać :)

Literkowa sukienka na literkowy wieczór :)


Trochę info, za organizatorami:

W tegorocznej edycji Kapituła Konkursu pod przewodnictwem dra Ryszarda Tomczyka postanowiła przyznać dwie nagrody w kategorii Elbląska Książka Roku 2013, natomiast w kategorii Elbląski Rękopis Roku 2013 wyróżnić jeden utwór. Laureatami pierwszej kategorii został Wiktor Mazurkiewicz za tomik „ad libitum", zaś nagrodę specjalną otrzymała Ewa Karolak za książkę „Tajemnice Krasnego Lasu. Nagrodą dla autorów w tej kategorii jest nagroda finansowa w wysokości 2000 zł z przeznaczeniem na rozwój twórczości literackiej.

W kategorii Elbląski Rękopis Roku 2013 Kapituła Konkursu nie przyznała nagrody głównej żadnej ze zgłoszonych do konkursu rękopisów. Wyróżniła natomiast dramat pt. „Dylematy" Mirosława Dymczaka. 

Więcej informacji o nagrodzonych i wyróżnionych tekstach oraz  zdjęć na stronie Fundacji.


Tytuł posta brzmi, że to już rok. Rok temu na takiej imprezie to przyjmowałam kwiaty, gratulacje i główną nagrodę - publikację mojej debiutanckiej powieści. Swoich uczuć z takiej chwili do dziś nie potrafię opisać - ale bardziej świeże wspomnienia -- >TUTAJ
Od razu powiem Wam, że akcja "Moja książka w Waszych rekach" ma się już ku końcowi - czekam na ostatnie dwie recenzje i wtedy napiszę post z podsumowaniem tej podróży. A potem, kto wie? Może wyśle je dalej? Tymczasem wszystkich piszących zachęcam, by wyciągali swoje teksty z szuflady i przenieśli je na półkę, To mówię ja, Szufladopółka :) Zobaczcie, jak to pięknie wygląda:

Znaczna część z nich już wyszła... :)


A na koniec takie ładne zestawienie tytułu ze zdjęciem. Takie tam, wyrwane z kontekstu :) O ja niepokorna! ;P



4 komentarze:

  1. Zdecydowanie warto wyciągać teksty z szuflady i przenosić je na półkę! ;) zwłaszcza jak się pisze o czarownicach... ;)

    P.S. czekam na kolejną część powieści, mogłabyś zdradzić chociaż tytuł ;)

    Pozdrawiam,

    Wiosenna Czarownica

    OdpowiedzUsuń
  2. Oczywiście, że zdradzę, ale to tytuł roboczy, bo jak się znajdzie wydawca (oby!), może mieć inny pomysł :) A więc.... "Jare gody" - teraz czekam Wiosenna Czarownico na interpretację :)
    Pozdrawiam,
    Szufladopółka

    OdpowiedzUsuń
  3. Pewnie, że trzeba wyciągać swoje teksty z szuflady - nigdy nie wiadomo, na której półce znajdzie się dla nich miejsce :)

    Osobiście niecierpliwie czekam na kontynuację "Potomków pierwszej czarownicy" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę miło mi to słyszeć /czytać :)/ - to bardzo motywujące :)
      Pozdrawiam,
      Szufladopółka

      Usuń