niedziela, 23 listopada 2014

Recenzja SPOILerowa: "Zapora", Henning Mankell

Ta SPOILerowa będzie krótka. Nie ma się tu nad czym pochylać. Dokończę więc wątek z tradycyjnej recenzji.Na czym skończyłam? A, że jedna rzecz, to mnie tak dobiła, że aż się zastanawiałam czy autor jest głupi czy nas, Czytelników ma za głupich, bo.... 
 z bohatera to zrobił głupka. Od kiedy policjant oddaje człowieka, któremu grozi niebezpieczeństwo osobie, którą widział dwa razy w życiu? Ja rozumiem, że tu była kwestia miłosna, że on zaczął się z nią spotykać, chciał, żeby coś z tego wyszło. Ale, błagam, poznał kobietę przez ogłoszenie w gazecie i umieścił u niej chłopka, którego ktoś mógł chcieć zabić. Oczywiście nie mógł wiedzieć tego co my - czytelnicy, ze to ona była dla niego niebezpieczeństwie, ale tak czy siak, to było takie słabe, że aż nie wiem jak to skomentować... Eh,

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz