niedziela, 23 listopada 2014

"Zapora" - Henning Mankell [recenzja]

Tę książkę przeczytałam z dwóch powodów. Pierwszy zrozumiały: skandynawski kryminał, drugi to fakt, że kupiłam sobie ją w taniej książce za 5 złotych. No więc skoro już weszłam w posiadanie książki Mankella to potraktowałam ją z uprzywilejowaniem i jakieś kilkanaście książek przepuściło ją w kolejce. Czy było warto? Hmmm...

Opis za wydawnictwem:

"Ystad, jesienna noc. Dwie nastolatki napadają na taksówkarza. Mężczyzna ginie, a aresztowane dziewczyny twierdzą, że zabiły go dla pieniędzy. Wkrótce jednej z nich udaje się uciec. Tymczasem w innej części miasta przed bankomatem zostaje znaleziony martwy człowiek z rozległą raną na głowie. Zbrodnie jakich wiele można by pomyśleć. Jednak Kurt Wallander podejrzewa, że kryje się za nimi coś więcej. Nieświadomy rozmiaru niebezpieczeństwa, osamotniony i nękany problemami osobistymi, wkracza w świat wielkich finansów i tajnych stowarzyszeń. Tym razem musi wykazać, że w cyberprzestrzeni jest równie skuteczny, co w realnym świecie. Czy pokonanie wirtualnej zapory przybliży go do prawdy?"

Cóż mogę powiedzieć o tej książce? Że jest bardzo przeciętna. Niby po opisie można wyciągnąć wnioski, że jest bardzo tajemnicza, ale mam wrażenie, że autor nie wykorzystał całego potencjału. Teoretycznie fabuła była wciągająca - chciało mi się czytać, nie miałam kilkudniowych przestojów itp. Język - znośny. Ale wiele rzeczy mnie drażniło. Na przykład, hmmm, jakby to powiedzieć niezdecydowanie autora. Działo się sporo - czasem miałam wyraźnie, że bardzo dużo, przy czym było mnóstwo powtórzeń - bardzo mnie irytowały. Szczególnie dotyczyły przemyśleń bohatera. Ok, ja rozumiem, że gdy człowieka zastanawia jakaś kwestia to często wraca do niej myślami - ale wplatanie tego w historię co drugi rozdział to przesada. A już jedna rzecz, to mnie tak dobiła, że aż się zastanawiałam czy autor jest głupi czy nas, Czytelników ma za głupich, bo.... o tym więcej w SPOILerowej - nie da się tego powiedzieć bez zdradzania fabuły :)
Jako drugi plus - oprócz tego, że dało się czytać :) to jednak temat. Tematem jest tu świat informatyki i planowany cyberterroryzm - zważając na fakt, że książka jest z 1998 roku, kiedy ja najwyżej widziałam komputer u kilkorga moich znajomych, to należy się szacunek.

 I oczko w górę za olśnienie :) Znacie moją słabość jaką jest podręcznikowy główny bohater? Właśnie ta książka wskazała mi jeszcze jedną charakterystyczną cechę takiej postaci - niechęć do technologii. Może właśnie dlatego, że fabuła jej dotyczyła. Ale kiedy sobie to uświadomiłam przypomnieli mi się inni "Podręcznikowi..,", którzy mieli to samo. Pamiętam, że wyraźnie dostrzegłam to też przy Szerszeniu z "Tylko martwi nie kłamią" Katarzyny Bondy. I tradycyjnie doceniam - każdy choćby najmniejszy wątek o Polsce. A tu nie rzadko padała nazwa naszego kraju.
Zapora to ósmy tom z serii przygód Kurta Wallandera - ale spokojnie można ją przeczytać osobno - bohater często wraca do przeszłości, więc wtajemniczy was w swoją przeszłość.

Podsumowując tej książce zabrakło tego czegoś i ten brak w połączeniu z tym słabym czymś, o czym piszę w SPOILerowej - znacznie obniża jej ocenę.



Ocena tradycyjna: 5,5/10
Moja ocena: szafka

1 komentarz:

  1. Niestety często jest tak, że opis na okładce mocno kusi, a potem okazuje się, że wewnątrz znajdujemy coś zupełnie innego.

    OdpowiedzUsuń