wtorek, 16 maja 2017

Apostrof. Międzynarodowy Festiwal Literatury || Dzień pierwszy w Gdańsku.



Źródło: www.empik.com


Ruszył Apostrof. Międzynarodowy Festiwal Literatury organizowany przez sieć salonów Empik.  Przez tydzień w ramach wydarzenia w siedmiu miastach Polski odbywać się spotkania autorskie i inne działania związane z szeroko pojętą literaturą. Najwięcej dzieje się oczywiście w Warszawie, ale  program w pozostałych miejscowościach jest równie ciekawy.


W tym roku planuję uczestniczyć w większości wydarzeń odbywających się w Gdańsku. Pierwszy dzień zaliczony. Tu imprezę otworzyło spotkanie w poniedziałek (15.05) ze specjalistką od szczęśliwych zakończeń, Magdaleną Witkiewicz, znaną autorką literatury kobiecej. Rozmowa z pisarką dotyczyła głównie jej najnowszej powieści pt. "Czereśnie zawsze muszą być dwie".



Pierwszy raz miałam okazję spotkać się z autorką i muszę wam powiedzieć, że nic dziwnego, że jej książki zawsze kończą się dobrze. To przemiła, radosna, otwarta, pełna humoru i optymizmu  kobieta.

- Zawsze chciałam, by moje książki były takim spotkaniem z przyjaciółką przy kawie,  na luzie, bez spiny, na które można przyjść w piżamie - mówiła i dodała, że nawet zastanawiała się czy nie przyjść na poniedziałkowe spotkanie w piżamie w minionki... ;)

Warto wspomnieć, że Magdalena Witkiewicz jest gdańszczanką, a wraz z nią na spotkanie przybyły wierne czytelniczki. Trzeba przyznać, że były świetnie przygotowane: bluzki, torebki, spódnice, a nawet buty miały... w czereśnie. To są dopiero prawdziwe fanki, a tych nie brakuje.

Prowadząca spotkanie zapytała autorkę o najmilsze słowa, jakie usłyszała od swoich czytelniczek (choć panowie też się zdarzają ;)). Autorka przyznała, że wciąż takie słyszy, ale przywołała te, które zapadły jej w pamięć ostatnio. Wspomniała o recenzji blogerki, która nie sięga po literaturę kobiecą, a po przeczytaniu "Czereśni..." napisała : "Co ta książka ze mną zrobiła?".

I to jest ta scena, w której muszę uderzyć się w pierś. Ja też jeszcze nie czytałam nic pani Magdaleny Witkiewicz. Może nie omijam literatury kobiecej szerokim łukiem, ale naprawdę sięgam po nią bardzo rzadko. Nazwisko i tytuły książek pani Magdy są jednak mi dobrze znane, a teraz skoro mam już książkę z autografem, to na pewno w końcu zapoznam się z twórczością. Już wiem, że to będą świetne książki na poprawę humoru. Ale chyba nie będę specjalnie czekać na chandrę. Szczęśliwie, nie dopada mnie zbyt często ;)




Pozostałe smaczki ze spotkania zostawię na gratis do recenzji, którą zamieszczę po lekturze książki.

Apostrof potrwa do niedzieli, 21 maja. Przede mną, jak dobrze pójdzie, spotkania z Jakubem Ćwiekiem i Charlotte Link. Jakub Żulczyk będzie w Gdańsku  w sobotę, a ja wtedy będę szaleć na Targach w Warszawie. Czy dotrę na niedzielne spotkanie z Łukaszem Orbitowskim, to wyjdzie w praniu.

Dokładny program imprezy dla każdego miasta dostępny jest na stronie Festiwalu.

A wy? Uczestniczycie w Apostrofie?

1 komentarz: