piątek, 21 lipca 2017

#3 wycieki z magisterki: Kim jest czytelnik?


Zapraszam Was na trzeci wpis z cyklu #wycieki z magisterki, opartym na mojej pracy magisterskiej z 2016 roku, pt. "Promocja czytelnictwa w mediach społecznościowych". 

Zachęcam do zapoznania się z poprzednimi postami:




Dziś krótki post o tym, kim jest czytelnik. Przyznam szczerze, że o ile różnice między samą czynnością czytania a procesem społecznym, jakim jest czytelnictwo (o czym pisałam poprzednio), strasznie mnie fascynowały, o tyle definiowanie czytelnika, to już rozbieranie na części pierwsze.

Czy czytelnik to ktoś, kto czyta czy ktoś, kto uprawia czytelnictwo? ;) Masło maślane?  No, dobra więc posłużę się jednak nauką.

W literaturze fachowej spotkałam z podziałem na publiczność czytającą i publiczność literacką. Określenia te bywają używane bądź zamiennie, bądź jako zawierające się w sobie. Autorem pierwszego terminu był zajmujący się metodologią czytelnictwa Nikołaj Rubakin, który w ten sposób nazwał „odbiorców kultury symbolicznej za pośrednictwem druku”. 

Ogólnie więc, publicznością czytającą można nazwać wszystkich odbiorców treści drukowanej. Bez podziałów na wiek, płeć czy wykształcenie. Zaliczają się do niej zarówno osoby, według których książka powinna zmusić do refleksji lub poszerzyć wiedzę na dany temat, jak i te, które traktują czytanie jako rozrywkę, spędzanie wolnego czasu. 

Natomiast pojęcie publiczność literacka wprowadził Jan Stanisław Bystroń (socjolog) i nazwał tak „wszystkich, którzy w jakikolwiek sposób są włączeni w życie literackie”, czyli „zespoły osób biorących udział w życiu literackim zarówno czynny jak i bierny”. Będą to więc autorzy i np. osoby uczestniczące w wydarzeniach literackich. Jeszcze inną grupę stanowi publiczność biblioteczna, a więc złożona z użytkowników placówek.



Bardzo jestem ciekawa, jak to rozumiecie. Kim według Was jest czytelnik? To ktoś, kto czyta – nawet tylko wtedy, kiedy musi (powiedzmy lektury w szkole), a może dlatego, że chce? A może to ktoś bardziej świadomy: uczestniczy w spotkaniach, jeździ na targi, pisze bloga? 
Jak zdefiniowaliście czytelnika?

/Następnym razem temat, którego nie mogę się doczekać: Czytanie jako gust uprawniony. Czyli o czytelniczym snobizmie, o „wyższości” czytania nad innymi zajęciami i dlaczego jedne gatunki są na propsie, a inne są passe. I to będzie post z rzędu tych dłuższych ;)).

czwartek, 20 lipca 2017

Spacer Literacki tropem "Śmierci Kolekcjonera" - relacja i dużo, dużo zdjęć

W ramach akcji "Woluminy. Głos książki" zorganizowałam Spacer Literacki tropem "Śmierci kolekcjonera", Agnieszki Pietrzyk. Akcja książki rozgrywa się w Elblągu, więc w planach była wycieczka właśnie po tym mieście. Jeśli chcecie taki spacer w swojej miejscowości - dajcie znać, pomyślimy, co da się zrobić. Tymczasem, zapraszam Was na fotorelację (dużo, dużo zdjęć od Uli z Bloga Pełen Zlew). Coś tam oczywiście do nich dopowiem.

Wydarzenie odbyło się w niedzielę, 16, lipca. W samo południe spotkaliśmy się na placu katedralnym w Elblągu, tam przedstawiłam uczestnikom pokrótce program wydarzenia i zasady konkursu kryminalnego. Tu też przeczytałam pierwszy fragment książki. I ruszyliśmy na spacer.



































Zwiedzanie Elbląga tropem książki „Śmierć kolekcjonera” rozpoczęło się oględzinami miejsca zbrodni, czyli pokoju w Hotelu pod Lwem. I choć zagadka była wymyślona, uczestnicy dostali kilka wskazówek od najprawdziwszego policjanta dochodzeniowo-śledczego. Podkomisarz Tomasz Klucznik z Komendy Miejskiej Policji w Elblągu powiedział im, na co warto zwrócić uwagę prowadząc śledztwo. Spacerowicze dokładnie obejrzeli pokój i hotelowe korytarze oraz przyjrzeli się dowodom. Wszystko po to, by wydedukować, kto, jak i dlaczego zabił. Ofiarą był 45-letni mężczyzna, właściciel wydawnictwa z Poznania, w kręgu podejrzanych: pokojówka, recepcjonistka, żona, odnaleziona po latach córka i niespełniony pisarz. Uczestnicy zabawy mogli potem zapoznać się z ich zeznaniami, by dodać dwa do dwóch i wskazać zabójcę.




















































































Na rozwiązanie zagadki uczestnicy mieli niemal cały spacer, ale zabawa w detektywów, to nie jedyna atrakcja. Ze Starego Miasta, gdzie mieści się Hotel pod Lwem udaliśmy się na ulicę Rechniewskiego, gdzie Agnieszka Pietrzyk znowu kogoś uśmierciła. Wędrówkę przerywaliśmy krótkimi przystankami na czytanie fragmentów książki, a już na miejscu odbyło się krótkie spotkanie autorką, której oczywiście nie mogło zabraknąć na wydarzeniu. Rozmawialiśmy o pisaniu, Elblągu i życiu - między innymi o tym, jak niewidoma osoba (jaką jest autorka) mogła napisać pięć książek, jak wygląda jej praca od strony technicznej i kto jest "jej oczami".























































Kolejny punkt to ulica Gwiezdna, tam mieszkała prokurator prowadząca książkowe śledztwo, Milena Łempicka - Krol. W tym miejscu rozmawialiśmy z policjantem o tym, czym książkowe dochodzenia różnią się od tych rzeczywistych i jakie mity są powielane w kryminałach (tu bez zażaleń do autorów - fikcja literacka rządzi się wszak swoimi prawami). 














Z Gwiezdnej ruszyliśmy z powrotem w kierunku Starego Miasta, po drodze zrobiliśmy przystanek, by uczestnicy, którzy dostali już wszystkie fragmenty układanki, mogli poskładać ją w całość. Kiedy komisja jurorska (Agnieszka Pietrzyk, podkom. Tomasz Klucznik i ja) sprawdzaliśmy prace, uczestnicy odpoczywali, grali w Czarne historie, rysowali kredą (a dokładnie odrysowywali ułożenie "ofiary". Jednak u nas, jak dowiedzieliśmy się od policjanta, się tego nie robi) i konsumowali przekąski przyniesione przez innych. Aż wreszcie nastąpiło wręczenie nagród. Okazało się, że właściwą odpowiedź wskazały trzy osoby z dwudziestu pięciu obecnych (liczba plus minus ;)), choć każda z nagrodzonych pominęła jedną ze składowych odpowiedzi ;) jak nie motyw, to narzędzie, jak nie narzędzie to dowód. Nagrody powędrowały do całej trójki. Padła nawet propozycja wstąpienia w szeregi policji ;) 
Była też kategoria literacka, w której nie zmysł detektywistyczny się liczył, a kreatywność. Tu przyznaliśmy jedną nagrodę. Potem jeszcze chwilę posiedzieliśmy, kto chciał mógł kupić książkę i zdobyć podpis od autorki, porozmawiać z nią lub z policjantem indywidualnie. I koniec. 




























Jako organizatorka, muszę powiedzieć, że wszystko wyszło tak, jak sobie zaplanowałam, więc jestem zadowolona. Mam nadzieję, że uczestnicy podzielają mój entuzjazm ;). 

A teraz czas na podziękowania. Były już na Facebooku, ale tych nigdy za wiele. Więc:

  • Dziękuję wszystkim za udział w Spacer Literacki tropem "Śmierci kolekcjonera"". Miło mi, że spędziliście tę słoneczną niedzielę z nami. Gratuluję zwycięzcom konkursu na rozwiązanie zagadki kryminalnej.             
  • Kierownictwu i pracownikom Pod Lwem Hotel za udostępnienie hotelowych pomieszczeń
  • podkomisarzowi Tomaszowi Klucznikowi, policjantowi dochodzeniowo-śledczemu za merytoryczną wiedzę i świetną zabawę przy rozwiązywaniu zagadki kryminalnej i podkomisarzowi Krzysztofowi Nowackiemu, oficerowi prasowemu za obecność i relację na stronie komendy. Policja o mnie pisze, no nieźle ;).   I  w ogóle za współpracę Komendzie Miejskiej Policji w Elblągu.

     
  • Agnieszce Pietrzyk za to, że napisała książkę z Elblągiem w tle ;) za obecność w trakcie spaceru i mini spotkanie autorskie.




 
 
  • Księgarnia BookBook z Grunwaldzkiej przekazała wszystkim uczestnikom spaceru bony rabatowe, a do nagrodzonych powędrowały od niej zakładki i reklamówki. 
  • Torby wykonałam własnoręcznie ;) 
  • Dziękuję też lokalnym mediom za obecność ;) Truso.tv i portEl.pl   - tu relacja
Zakup książek Agnieszki Pietrzyk, które powędrowały do czterech nagrodzonych sfinansowano w ramach Stypendium Kulturalnego Miasta Elbląg Miasto Elbląg, które otrzymałam na realizację akcji promującej czytelnictwo pn. "Woluminy.Głos książki". Spacer był częścią inicjatywy.


Zrealizowano w ramach Stypendium Kulturalnego Miasta Elbląg

Zrealizowano w ramach Stypendium Kulturalnego Miasta Elbląg
 

Chętnie przyjmę zlecenie organizacji takiego spaceru od autorów, wydawnictw, instytucji kultury lub urzędu miasta danej miejscowości, w której dzieje się akcja książki. 

Piszcie śmiało na szufladopolka@gmail.com