piątek, 7 lipca 2017

To, co czytam: Smutek cinkciarza, Sylwia Chutnik

 "Kiedy obcy facet opowiada wam swoje życie, to jedyne co możecie zrobić, to nalać mu kielicha i milczeć. Niech się chłopina wygada" s. 9


No i się wygadał. "Smutek cinkciarza" to opowieść Wieśka, który mówił o życiu, specyficznym zawodzie i imprezach w czasach PRL-u.  Książka Sylwii Chutnik jest fikcją literacką, ale wzorowaną na prawdziwych wydarzeniach.


Opowieść zainspirowana jest śmiercią cinkciarza, którego zabił w windzie jego syn. Sprawa została umorzona we wrześniu 2015r. Nie udowodniono nikomu winy, ale wszelkie poszlaki na to wskazują, że była to sprawa rodzinna. Autorka przeniosła akcję z Trójmiasta do W-wy i tradycyjnie dla serii, przedstawiła swoją wizję wydarzeń.

Opis ze strony wydawcy - Od deski do deski. 






To książka pełna przeciwieństw. Mówi nam to już okładka - różowy najradośniejszy z kolrów w zestawieniu z czarno-białą, starą fotografią. A treść? Z góry wiemy, że zakończy się śmiercią bohatera, mamy też poczucie niesprawiedliwości, bo przecież nikt za tę zbrodnie nie zapłacił. Teoretycznie jest więc o śmierci, a tak naprawdę o życiu. Bo Wiesiek żył pełnią życia. 

A jak mnie jutro samochód rozjedzie? A jak mnie za rogiem nożem przedziurawią za te wszystkie akcje, co je odstawiałem. I kto mi to wynagrodzi? I co ja z tego życia będę po śmierci miał? s. 35

Akcja dzieje się w PRL-u, czasach smutnych i szarych jak papier toaletowy, który był wtedy luksusem, ale opowiedziana niezwykle kolorowo. Jak pstrokate ubrania z lat osiemdziesiątych, jak światełka odbijające się w kuli dyskotekowej.

"Dyskotekowa kula wirowała tysiącem łusek, zdzierałem cholewy na parkiecie, a dyskdżokej z szelmowskim błyskiem w oku podkręcał muzykę do oporu" s.42

Sposób narracji, dystans do siebie głównego bohatera i sprawił, że nie mogłam odbierać tej książki inaczej niż jak lekkiej historyjki, jak komedii Barei. Swoją historię opowiadał dość chaotycznie. Ot, coś mu się przypomniało, jeden wątek naprowadził na drugi. Więc było o dziadku walczącym na wojnie i nieco szalonym pod koniec życia. Było o jego relacjach z ojcem i o własnych z synem oraz o śmierci bliskiej osoby. Była niespełniona miłość z czasów młodości i dopasowani małżonkowie. Były historie o przyjaźni z prostytutkami i relacje z dancingów, imprez, prywatek. Ogólnie było wesoło. Tylko raz na jakiś czas autorka przypominała nam, że te czasy wcale takie przyjemne nie były. Raz na jakiś czas potrząsnęła czytelnikiem, uświadamiając, jak wtedy żyło się naprawdę.


 "Trochę szacunku, babo, do moich koleżanek z pracy! One ciężki chleb w życiu mają. Praca ryzykowna i trudna (...) Jesteś niesprawiedliwa i głupia względem tego fachu. Nie znasz się na meandrach, nie rozumiesz niuansów, jesteś na to zbyt mało wrażliwa (...). Ale nie mów o kurwach, bo to porządny zawód!" s. 33-34 
(polecam też fragment ze stron 54-55 - wbija w fotel, ale ciut za długi, by cytować)


Takim wstrząsem było też zakończenie. Niby znane, a jednak wbijało w fotel. Tak kontrastujące z tą wesoło opowiedzianą historyjką. Tak smutne...

Bardzo przemówił do mnie pomysł wydawnictwa od Deski do deski na serię NA F/AKTACH. Chętnie zapoznałabym się z innymi tytułami.

W samym "Smutku cinkciarza"  doceniam przede wszystkim styl Sylwii Chutnik. To pierwsze moje spotkanie z twórczością autorki, ale ma kobieta gadane (pisane?)  - co wiem też, że spotkania na żywo). Świetne teksty i gdybym tak chciała przytoczyć, co lepsze zdania, popełniłabym plagiat.
Intrygująca jest także forma. Ta książka była jak jedna wielka impreza. Rozdziały miały tytuły przebojów z tamtych lat, słowa piosenek były wplecione w treść. Tą imprezą było życie Wieśka.

A imprezy, jak to imprezy, kończą się zgonem.


Tradycyjna ocena 8/10
Moja ocena:wyższa półka

Książka i podpis autorki zdobyty podczas Targów Książki w Krakowie.




5 komentarzy:

  1. "Smutek cinkciarza" bardzo mi się podobał, jest całkiem inny niż pozostałe powieści z tego cyklu. Klimat lat osiemdziesiątych jest niesamowity. A inne powieści z serii "Na F/Aktach" gorąco Ci polecam, bardzo dobry cykl, wbija w fotel.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z chęcią zapoznam się z innymi książkami serii. Już się rozglądam ;)

      Usuń
  2. Uwielbiam tę serię. "Smutek cinkciarza" nie należy do moich ulubionych książek, ale sam klimat... ach! Wspaniały.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam tej serii, ani tej pozycji, ale znam tę autorkę. czytałam kiedyś jej "Kieszonkowy atlas kobiet" i bardzo mi się spodobał, zrobił na mnie naprawdę spore wrażenie z tego co pamiętam. Już sobie zapisałam "Smutek cinkciarza" i postaram się gdzieś dopaść i przeczytać. Dzięki za polecenie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Oglądałem akurat odcinek Xsięgarni, w ktorym omawiano "Smutek cinkciarza", ale prowadzący jakoś nie potrafili mnie do lektury przekonać. Może dlatego nie ślędzę programu za często :) Natomiast serię NA F/AKTACH uważam za godną uwagi. Dodam jeszcze, że podobało mi się Twoje domknięcie, tj. "Tą imprezą było życie Wieśka. A imprezy, jak to imprezy, kończą się zgonem".

    OdpowiedzUsuń