poniedziałek, 14 sierpnia 2017

Konkurs! Literacki weekend w Hotelu pod Lwem - wygraj nocleg podczas Festiwalu Wielorzecze

Lubisz brać udział w wydarzeniach literackich? Targach, festiwalach, spotkaniach? Pytanie. A co cię czasem powstrzymuje? Że są na drugim końcu Polski? A nawet jeśli bliżej, to nocleg piechotą nie chodzi, prawda? Znam ten ból. 

Dlatego mam dla Ciebie zestaw all inclusive! Weź udział w konkursie i wygraj nocleg dla siebie i osoby towarzyszącej w Hotelu pod Lwem podczas Festiwalu Literatury Wielorzecze w Elblągu.



A musisz wiedzieć, że Hotel pod Lwem to nie taki byle jaki hotel. To hotel, w którym dokonano morderstwa. A nawet dwóch. Pierwszego dokonała Agnieszka Pietrzyk w swojej książce "Śmierć kolekcjonera". Kolejna zbrodnia to moja sprawka i przyznaję się do tego bez bicia. Choć ja tylko podżegałam. 16 lipca zorganizowałam Spacer Literacki śladami Śmierci kolekcjonera, a jedną z atrakcji wydarzenia było rozwiązywane zagadki kryminalnej. A co to za zagadka bez trupa. Dlatego musiało być morderstwo, podejrzani i detektywi, w których wcielili się uczestnicy Spaceru.







Będąc już przy temacie, warsztaty detektywistyczne, to z kolei jedna z atrakcji Festiwalu Literatury Wielorzecze. Poprowadzi je Dariusz Rekosz. Ale można wybrać też warsztaty tworzenia komisu z Danielem Odiją i Wojciechem Stefańcem, literackie z Agnieszką Kosińską i Tadeuszem Dąbrowskim, autoprezentacji z Niną Dziwniel-Stępką oraz pisania recenzji z wydarzeń artystycznych z Martą Osowską-Utrysko.

Oczywiście warsztaty to nie wszystko, będą też spotkania z twórcami (Tomasz Jastrun, Elżbieta Wojnarowska, czy Julka Szychowiak i Roman Warszewski) koncerty (Justyna Sieniuć, Janusz Pierzak z Mirellą Hinc i Tomasz Steńczyk) oraz panele, wykłady, wystawa i happeningi. Dokładny program już niebawem, ale zapowiedź możecie przeczytać TUTAJ.

Mam nadzieję, że rozbudziłam Wasz apetyt. To jeszcze tylko przeczytacie regulamin i czekam na zgłoszenia.


Regulamin:

1. Konkurs skierowany jest do blogerów poruszających na swoich stronach tematykę literacką/książkową.

2. Nagrodą w konkursie są dwa noclegi dla dwóch osób w Hotelu pod Lwem w Elblągu w trakcie trwania Festiwalu Literatury Wielorzecze (22-24 września 2017) oraz udział w wydarzeniu w tym warsztatach - liczba miejsc na nie jest ograniczona, jednak zwycięzca konkursu ma zapewniony udział w wybranych przez siebie warsztatach. Na życzenie zwycięzcy możliwy jest też indywidualny spacer po Elblągu tropem książki "Śmierć kolekcjonera".

3. Co zrobić, żeby wziąć udział:
  • W komentarzu pod tym postem napisz miniopowiadanie (wystarczy kilka/kilkanaście zdań, ale mogą być i dłuższe) z Festiwalem Wielorzecze i Hotelem pod Lwem w tle. 
  • Koniecznie umieść w nim następujące słowa i zwroty: Hotel pod Lwem, Elbląg, Festiwal Literatury Wielorzecze, trup, książka, czytać, głos książki, pokój, spotkanie, warsztaty, nocleg, proza, poezja (możesz używać ich wielokrotnie, zmieniać formy i oczywiście dodawać wiele innych spoza listy)
  • Forma i fabuła zależy tylko od ciebie. Puść wodze fantazji - możesz stworzyć romans, kryminał, wspomnienia albo informację prasową
  • Podpisz swoje opowiadanie imieniem i miastem z jakiego pochodzisz, dorzuć link do bloga
  • Niekonieczne, ale mile widziane polubienie fan page: Szufladopółka, Hotel pod Lwem, Stowarzyszenie Alternatywni,  Festiwal Literatury Wielorzecze
  • Jeśli chcesz możesz zamieścić swój tekst na swoim blogu z odnośnikiem do konkursu i/lub umieścić konkursowy baner
4. Wygrywa tekst, który najbardziej przypadnie do gustu komisji jurorskiej, czyli mi i jednemu z członków Stowarzyszenia Alternatywni. W razie wyrównanej walki i problemów z wyborem, kryterium pomocniczym będzie przegląd Waszych blogów ;)

5. Udział jest jednoznaczny z deklaracją, że w razie wygranej na Twoim blogu pojawi się relacja z pobytu wraz z informacją o wygranej w konkursie.

6. Konkurs trwa do 21 sierpnia (poniedziałek) do godziny 23.59.

7. Wyniki pojawią się najpóźniej do 24 sierpnia. Ze względów bezpieczeństwa nie proszę o podawanie mejli, dlatego obserwuj mój blogi i fan page i zgłoś się do mnie, jeśli okażesz się zwycięzcą. Na wiadomość czekam dwa dni, potem odzywam się do kolejnej osoby w kolejce.

8. W razie pytań pisz na szufladopolka@gmail.com.

Sponsorem Konkursu jest Hotel pod Lwem w Elblągu





Na Festiwal Literatury Wielorzecze zaprasza Stowarzyszenie Alternatywni



***

Zrealizowano w ramach Stypendium Kulturalnego Miasta Elbląg

Zrealizowano w ramach Stypendium Kulturalnego Miasta Elbląg

30 komentarzy:

  1. Bardzo interesujący konkurs, powodzenia dla uczestników!

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny pomysł z tym spacerem literackim. :) Na pewno laureat konkursu będzie zachwycony festiwalem!

    OdpowiedzUsuń
  3. Pamietam Cie z akcji czytania :) Masz wiele szalonych pomyslow :D
    Ogolnie to zycze wszystkim powodzenia. Taki konkurs to prawdziwa zabawa :)

    Dziewczynka obudziła się jak każdego innego dnia. Nieco zaspana przetarła oczy, by móc spojrzeć na słońce przebijające się zza zasłony w słoniki. Gdy wyswobodziła się z objęć kołdry w lirogony*, jej ulubione ptaszki, zerknęła na przyjaciela. Siedział na swojej drewnianej półce i wpatrywał się w nią swoimi czarnymi oczkami. Uwielbiała go za to co robił każdego dnia: witał się z nią, by później odejść w objęcia Morfeusza*. Zuzia, po tym jak otworzyła drzwiczki od klatki, przywitała się z Sherlockiem* głaszcząc go po mięciutkim futerku. Chociaż ona nazywa to raczej domkiem. Przecież jej przyjaciel nie może być więźniem! Zadowolona, że ten dzień rozpoczął się idealnie, pożegnała się z Sherlockiem i pobiegła do kuchni na śniadanie. Lecz w pomieszczeniu nikogo nie było. Na półce wisiała za to kartka: Spotkanie o 8:00. Festiwal Literatury Wielorzecze. Dziewczynka pisnęła głośno. Zapomniała, że to dzisiaj! Blada jak trup ubrała się w pierwszą lepszą sukienkę, założyła stare tenisówki w namalowane przez siebie książki i pobiegła ile sił w nogach do wyznaczonego miejsca. Biegła, biegła i cały czas biegła. Czuła jak unosi się w górę, jak niebo przelatuje przed oczami, jak jej cień gra skoczny taniec. Aż zauważa wyczekiwany postój: Elbląg. Wydaje jej się równie tajemniczy jak ostatnim razem. Jest w nim coś, co ją przyciąga. Jakby coś ją wołało.
    - Tutaj Zuziu*. Tutaj jestem. Czekałam na Ciebie.
    Dziewczynka obraca się wokół własnej osi wirując w rytm słów. I chociaż wydaje jej się, że to tylko jej myśli znów słyszy.
    - Zuziu! Tutaj jestem. Czekałam na Ciebie!
    Wtedy błękitny materiał opada w dół, a tenisówki obierają kierunek. Zuzia jest w pełni pewna, że słyszy głos książki. Książki leżącej w kałuży. Brudnej, oślizgłej, pełnej mułu kałuży. Podchodzi do niej garbiąc się w strachu.
    - Jak ktoś mógł Ci to zrobić?!
    Piszczy, a w oczach pojawiły się łzy złości.
    -Jak!?
    Wyciąga książkę z wody, by zacząć wycierać ją rąbkiem sukienki. Wykonując tę czynność mówi co chwilę do papierowej przyjaciółki. Lecz ta zaklęcie milczy. Decyzja sama zapadła. Musi odnaleźć sprawcę!
    Gdy wytarła książkę wystarczająco by móc ją otworzyć, zerknęła na stronę tytułowa: Remanent . Autor: Wanda Chotomska. Ilus… (tu rozmył się tusz).
    Zaczęła kartkować.
    -Poezja!
    Pisnęła uradowana, a widok obrazków tym bardziej ją ucieszył.
    - Czytałam Cię jak byłam mniejsza.
    Przytuliła ją do siebie. Nie przejęła się mokrymi plamami na sukience.
    Stała tak chwilkę, aż przypomniała sobie, że musi ruszać na poszukiwania! Skierowała swoje kroki wprost na Festiwal, ale nie wiedząc dlaczego szybko zabłądziła. Droga stała się jakaś miększa. Piasek wchodził jej do trampek, a drzewa były dosłownie wszędzie. Ich gałęzie zahaczały o jej długie włosy. Nagle potknęła się o kamień. Nie widziała go wcześniej, więc się zdziwiła. Ukucnęła rozmasowując stopę gdy zauważyła, że jest coś na nim napisane.
    - Hotel pod Lwem. Hmm…
    Jak to miała w zwyczaju pisnęła głośno. Rozejrzała się wokół. Nie widziała nic prócz ciemności. Zdecydowała, że nie będzie panikować. Nie jest sama. Ma swoją przyjaciółkę! A ta szeptała jej:
    - Idź dalej.
    Wstała. Otrzepała sukienkę z piasku i poszła wzdłuż ścieżki. Nagle usłyszała dziwny dźwięk. Tak jakby Pan Zombie* próbował wyjść z ziemi. Czytała o tym, że zjada mózg pierwszej napotkanej osoby. Przerażona zaczęła biec. Przecież w każdej chwili żywy trup może ją zjeść!
    Jej dyskretne szaleństwo* doprowadziło ją do małego pomieszczenia w środku lasu. Weszła do pokoju bez dachu otwierając stare skrzypiące drzwi. W środku był stary fotel, długi stół i jakieś mało jej znane narzędzia. Jednakże to widok zniszczonych książek obok tych pięknie wyglądających zachwycił ją najbardziej. Zaczęła się przyglądać wszystkiemu z bliska.
    - Kiedyś prowadzono warsztaty z introligatorstwa*, a teraz…
    Zaskrzeczała smutno książka-przyjaciółka. Zuzia również się zasmuciła, chociaż nie miała pojęcia, co to jest introligatorstwo.

    CDN

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. - A teraz…?
      Zapytała zerkając na profesjonalne narzędzia. Pomimo upływu czasu nie miały ani milimetra kurzu na sobie.
      - Teraz pewien Pan próbuje odnawiać książki w tajemnicy dla Hotelu pod Lwem. Słyszałam, że ma być niewielki księgozbiór dla odwiedzających. Ale nie spodobało się to pewnej osobie i…
      - I co?!
      Zerknęła na książki, które czekały na swoje drugie życie. Wiele tytułów takich jak „Marcowe fiołki” wskazywały na prozę, która dominowała w tutejszym pokoju.
      - Spaliła wszystko doszczętnie. Nie zostało nic, dosłownie nic poza okruchami wspomnień.
      - Niemożliwe!
      Zuzia zaczęła głośno płakać. Nie mogła uwierzyć, że ktoś chciałby zniszczyć, coś tak pięknego jak książka. Patrzyła na te stare i na te nowe. Nigdy nie słyszała o tak wielkiej tragedii. Wiedziała, że musi o tym komuś powiedzieć. Komuś, kto jej uwierzy. Komuś, kto kocha książki tak samo jak ona. Ktoś, kto pomoże jej uratować, to co zostało stracone.
      - Dziś będzie tu mój nocleg. Jutro powiem mamie, a ona mi pomoże.
      Książka gdyby mogła uśmiechnęłaby się do niej. Jednakże nie mogła tego zrobić. Dziewczynka, gdy tylko wygodnie umościła się na podłodze, otworzyła swoją przyjaciółkę na pierwszej stronie i zaczęła czytać. Wiersze były czymś, co lubiła od dziecka.
      Nawet nie dostrzegła, jak strony się wybieliły, a tusz stał wyraźniejszy. Jak obrazki dostały kolorów.
      Zuzia zasnęła.
      Dziewczynka obudziła się jak każdego innego dnia. Nieco zaspana przetarła oczy, by móc spojrzeć na słońce przebijające się zza zasłony w słoniki. Gdy wyswobodziła się z objęć kołdry w lirogony, jej ulubione ptaszki, zerknęła na przyjaciółkę z dzieciństwa. Jeszcze wczoraj miała trafić do kosza, by zostać zamieniona na nowy, niezniszczony egzemplarz. Dzisiaj nie musiała się niczego bać. Zuzia postanowiła zostać introligatorem. Najlepszym w Elblągu.

      Koniec

      * - powiązane z tytułami książek, które przeczytałam w ostatnim czasie. Tak jakoś mnie naszło. :)

      Mam nadzieję, że nie za długie.

      Daria z Inowrocławia
      link: http://recenzjedevi.blogspot.com

      Usuń
  4. Ależ mi się trafiła gratka! Zajrzałam, żeglując po bezmiarze Internetu, na jeden z ulubionych blogów, a tu, proszę, do mych drzwi zastukało przeznaczenie. Mam szansę odwiedzić Elbląg, miasto, które dawno zakopałam gdzieś bardzo głęboko, tam, gdzie pamięć nieczęsto dosięga. Miasto młodości, górnej, durnej, chmurnej, gdy życie smakowało bardziej, bo dopiero w nie wkraczałam. Pierwsze Liceum Ogólnokształcące, lata dziewięćdziesiąte, tak inne, tak śmieszne czasem w swej niewinności. Początki demokracji, piwo EB, dyskoteki szkolne do dwudziestej pierwszej, moda na martensy i grunge. Flanelowe koszule w kratę, Pearl Jam, Bartosiewicz, Hey i bunt nastoletni. Patrzę wstecz z rozrzewnieniem, na tę dziewczynę, co wszystko tak bardzo brała do siebie, co nuciła, że „zawsze było coś nie tak, w niełasce, w ciągłym nieszczęściu los bił na oślep.” Tak bardzo jej zazdroszczę rangi problemów, tak bardzo współczuję głębokich smutków.
    Pora wyruszyć w podróż sentymentalną, zobaczyć nową-starą Starówkę po latach, zameldować się w Hotelu pod Lwem, usiąść na ławce, na której ukradkiem paliłam papierosy (bez zaciągania), zerknąć w okna żóltego pokoju Bursy nr dwa. Wyjść na spotkanie z trupami z przeszłości, odkurzyć je, oswoić, pokochać. Może umieścić część z tych słodko-podłych wrażeń w książce, którą piszę z mozołem? Może proza życia napotka poezję wspomnień i połączą się w nierozerwalną całość?
    Tak się cieszę na ten nocleg wśród duchów przeszłości, bardzo chętnie oddam im głos na łamach swojego bloga. Kto wie, co jeszcze mi szepną do ucha…? Coś czuję, że właśnie naruszyłam zapomniane pokłady wspomnień i nawet jeśli nie uda mi się uczestniczyć w warsztatach Festiwalu Literatury Wielorzecze, wkrótce na moim blogu będziecie mieli okazję przeczytać to i owo o Elblągu sprzed dwudziestu lat. Małgosia z Warszawy http://www.pelnia.eu

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ciekawa gratka dla miłośników :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny konkurs i rewelacyjna nagroda :) Spróbuję znaleźć czas i coś napisać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Niezła gratka dla pasjonatów i pożeraczy książek ;-) Do boju erudyci, a jak narazie zostaję przy książkach z branży dziecięcej ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetna inicjatywa, jednak to wyzwanie przekracza moje umiejętności literackie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Super, powodzenia!Sama nigdy nie byłam w Elblągu ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Super konkurs, ale nie wezmę udziału, bo akurat mam zlot rodzinny.

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny pomysł na konkurs :) zastanowię się na wzięciem udziału :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo ciekawy pomysł na konkurs :-) Powodzenia życzę wszystkim uczestnikom! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. super pomysł na konkurs :) życzę powodzenia uczestnikom :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Pomysł na konkurs bardzo fajny. Ja brałam kiedyś udział w takich konkursach, ale te czasy są już za mną.

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetny konkurs! Trzymam kciuki za wszystkich :) Ja niestety nie mogę w tym czasie :(

    OdpowiedzUsuń
  16. o proszę! może jeszcze mi się uda coś napisać :)

    OdpowiedzUsuń
  17. W konkursie nie wezmę udziału, bo i tak nie będę miała możliwości przylotu do Polski w danym terminie :(
    Wydarzenie literackie nie brzmi zbyt interesująco, ale za to opisane warsztaty to prawdziwa gratka dla każdego! Wow! Nie wiedziałabym, na które się zdecydować <3

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetny pomysł na konkurs, powodzenia dla wszystkich uczestników, niech kreatywna moc literacka będzie dominowała. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  19. Maja nie miała najmniejszej ochoty marnować wakacji na jakieś festiwale literatury. A właśnie takie atrakcje zaplanowała dla niej mama – nie zostawiając najmniejszego pola do dyskusji spakowała ją i tatę do samochodu i wywiozła do Elbląga (żeby chociaż nad morze, albo w super ciekawe miejsce, z parkiem rozrywki, ale do Elbląga?) na Festiwal Literatury Wielorzecze. A przecież wiadomo, że takie imprezy dla wapniaków to straszna nuda! Poezja, proza, spotkania z autorami, polowanie na autografy, słuchanie przydługawych prelekcji (w ciszy i bez wiercenia się!) i inne zupełnie nieciekawe rzeczy. To nie tak, że Maja nie lubiła książek, wręcz przeciwnie, uwielbiała czytać! Ale książki dla dzieci są ciekawe, a dla dorosłych… no cóż.
    Dlatego właśnie do Hotelu pod Lwem weszła z nosem na kwintę, choć wystrój pokoju nieco poprawił jej humor – przynajmniej mama wybrała przyzwoite miejsce na nocleg.
    Wieczorem, kiedy ułożyła się wygodnie w miękkim łóżku by poczytać chwilę przed snem („oddać głos książce”, jak lubiła mawiać mama), znalazła na poduszce tajemniczą notatkę. Powycinane z gazety literki układały się w koślawy napis: „Zuchwałe morderstwo przy samym wejściu! Trup wita podróżnych!”. Podniosła głowę, ale przy drzwiach nie zauważyła żadnych zwłok. Nie przypominała sobie również, by targnęli się na czyjeś życie wchodząc do pokoju. Wszystko to zdawało się być nieco podejrzane. Zupełnie jak w jej ulubionej książce o detektywach!
    - Zobacz mamo, co znalazłam! – mama dokładnie przyjrzała się wiadomości
    - To brzmi bardzo tajemniczo! – powiedziała mama chwaląc w duchu organizatorów festiwalu za ciekawy pomysł promocji wydarzenia.
    „ Pewnie mama wymyśliła mi jakąś zagadkę do rozwiązania, żebym się nie nudziła podczas tego całego festiwalu” – pomyślała Maja i postanowiła poszukać kolejnych wskazówek następnego dnia.
    Jednak rano już nie pamiętała o znalezionej wiadomości – festiwal okazał się być świetnym miejscem również dla małolaty – książkowe warsztaty dla dzieci i przeróżne atrakcje wciągnęły ją na całego. Nawet nie zauważyła, kiedy minęły dwa dni i trzeba było wracać do domu. Pakując plecak kolejny raz znalazł ową owianą grozą morderstwa karteczkę.
    - Ojej, zupełnie zapomniałam poszukać poszlak! – nie chciała przecież, żeby mamie było smutno z powodu nieudanej zabawy.
    - Widzisz skarbie, niektóre zagadki muszą czasami pozostać nierozwiązane. – odparła mama, sama zaciekawiona treścią wiadomości.
    - Następnym razem wspólnie pobawimy się w detektywów. – obiecała gdy wychodziły z pokoju.
    Nie zauważyły niewielkiej, choć licznej rodziny zebranej w szczelinie obluzowanego nieznacznie drewnianego progu pokoju. Owadziej rodziny pogrążonej w żałobie po śmierci rozdeptanej przypadkiem mrówki…

    Agnieszka z Gdańska www.lewkanapowy.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń
  20. O zorganizowanym przez Ciebie "spacerze" czytałam. Świetny pomysł! :)

    OdpowiedzUsuń
  21. szkoda, że nie moja tematyka blogowa ;) powodzenia dla wszystkich!

    OdpowiedzUsuń
  22. Napisałam to opowiadanie i bardzo chętnie wzięłabym udział w tym konkursie i w tym wydarzeniu, niestety z Krakowa do Elbląga dość spory kawałek jest.. Może innym razem się uda:)
    Powodzenia wszystkim! :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Świetny pomysł! Nocleg często jest głównym powodem, dla którego ludzie rezygnują z takich wydarzeń. Wzięłabym udział, ale w tym terminie będę niedostępna. Ale życzę powodzenia uczestnikom :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Swoje miniopowiadanie jestem zmuszona umieścić w formie screenshotów z Worda, gdyż przez ograniczenie znaków moja praca zajmująca nieco ponad dwie kartki formatu A4 zajęłaby kilkanaście komentarzy. Mam nadzieję, że nie jest to żaden problem ;)

    Screenshot 1: http://funkyimg.com/i/2wBfn.png
    Screenshot 2: http://funkyimg.com/i/2wBfo.png

    Aleksandra z Włocławka
    czytelnicze-recenzje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  25. Super konkurs, trzymam kciuki za zwycięzców.

    OdpowiedzUsuń
  26. Ukrył się na budowie. Niedokończony budynek sprawiał wrażenie, jakby od wielu miesięcy nikt tam nie pracował. Znalazł słabo zabezpieczone okno. Jego na pewno nie było widać z zewnątrz, on za to miał doskonały widok na Hotel „ Pod Lwem „.
    Siedział tu już kilka godzin. Obserwował drzwi przez które wchodzili i wychodzili goście hotelu. On sam jaszcze kilka dni temu zastanawiał się czy wynająć w nim pokój choć na jeden nocleg, jednak szybko zrezygnował z tego pomysłu. To byłoby zbyt oczywiste. W tłumie osób, które przyjechały na Festiwal literatury Wielorzecze mógłby zostać zapamiętany, a później rozpoznany.
    Zastanawiał się, czy wśród tych nadętych bubków, którym wydawało się że przybyli do Elbląga za głosem książki, znajdzie tą której szuka. Ciekawe, które warsztaty ją zainteresowały, czy preferowała prozę czy poezję...
    Zobaczył ją wieczorem. Była piękna ale to nie nie jej uroda grała pierwsze skrzypce. Raczej sposób w jaki się poruszała. Naturalna gracja, delikatność. Kusiła, ale w sposób jakby zupełnie nieświadomy. Budziła w nim onieśmielenie. Zdał sobie sprawę, że w obliczu tak doskonałego piękna nigdy nie będzie mógł liczyć na przyzwolenie, zachętę. Może na jakiś uroczy uśmiech jakim obdarowywała każdego. Kłębiły się w nim uczucia zbyt potężne aby tak po prostu ukryć się i czytać książkę jak poprzedniego wieczoru. Czuł ekscytację, podniecenie tak wielkie, że mógł je ugasić tylko tylko ten jeden moment, który już planował w myślach. Moment, który na zawsze zatrzyma jej piękno, sprawi, że nikt go nie zbruka. Ich spotkanie będzie bardzo krótkie. Potrwa tyle co naciśnięcie spustu migawki w aparacie.
    Wyszedł przed hotel w nasuniętym ciasno kapeluszu, fantazyjnie postawił kołnierz koszuli. Nie golił zarostu dwa dni, zrobi to dopiero w tym szczególnym dniu. Plecak, trapery i aparat nikona dopełniły maskarady. Wmieszał się między hotelowych gości, tak aby być jak najbliżej niej. Okoliczności mu sprzyjały jak nigdy dotąd. Rozmawiała z kimś przez telefon. Zniesmaczona opowiadała o książce jednego z zaproszonych wykładowców, gdzie trup ściele się gęsto, bez żadnego, jej zdaniem uzasadnienia. Kończąc rozmowę, powiedziała, że wcześnie rano wybiera się na spacer brzegiem bulwarów.
    Wiedział już, że znajdzie sposobność, aby zrobić to co sobie zaplanował.

    Osunęła się w bezwładnie na trawę. W jej oczach nadal lśniło poranne upojenie wiosną. Wyglądała doskonale. Blond włosy pięknie kontrastowały z nasyconą zielenią murawy. Różowe usta delikatnie zarysowane na tle porcelanowej cery kusiły świeżością, ale rumieniec wywołany ekscytacją powoli znikał z policzków. Ciało otulał miękki żółty płaszcz, na którym powoli zakwitały krwawe kwiaty.
    Nie mógł się na nią napatrzeć. Była w tym jakaś poezja, magia.
    Chciał ten obraz na na zawsze zachować w pamięci. Po raz pierwszy nie sięgnął po aparat, nie mógł dopuścić do takiego świętokradztwa. Schował pistolet do kieszeni i odszedł nie oglądając się.

    Aleksandra Ugorowska, Wołomin
    Link do czytelniczej części mojego bloga:
    https://marynistka.blogspot.com/search/label/Rega%C5%82%20z%20ksi%C4%85%C5%BCkami
    i do " twórczości " własnej:
    https://marynistka.blogspot.com/search/label/Pud%C5%82o%20z%20bazgro%C5%82ami?updated-max=2015-10-19T01:33:00%2B02:00&max-results=20&start=4&by-date=false

    OdpowiedzUsuń