czwartek, 24 sierpnia 2017

Skąd się wziął koszyczek?

Nie wiem, czy zauważyliście, ale jakiś czas temu na moim blogu zadomowił się koszyczek. Wiecie, taki zakupowy. Siedzi sobie po prawej stronie paska menu i czeka. Aż zapełnicie go po brzegi. Bo od teraz możecie robić u mnie książkowe zakupy. W moich skromnych progach rozgościła się Poczta książkowa, a ja czuję się, jakbym spełniła swoje marzenie o księgarni.




Za każdym razem, kiedy zachwyci/zbulwersuje/zaintryguje (niepotrzebne skreślić) was książka, którą akurat opisuję, wystarczy klik (no dobra, kilka) i książka leci do was. Jak to wygląda? Przy  recenzjach znajdziecie giftbox, taki buton ze zdjęciem i danymi o książce oraz informacją o promocyjnej cenie ;)

Tak wygląda to przy recenzji "Ludzkiej przystani" Johna Ajvide Lindqvista




Możecie kupić samą książkę lub zamówić pakowanie, bo w tym właśnie specjalizuje się Poczta książkowa. I robi to genialnie. To idealny pomysł na prezent dla bliskich lub siebie, przecież mamy prawo się rozpieszczać. Mówię wam, z nimi unboxing wchodzi na nowy, wyższy poziom. Przychodzi do ciebie paczka, pięknie zdobione pudełko (wielokrotnego użytku!), otwierasz je, a tam otulona siankiem, żeby nic jej się nie stało, leży wymarzona książka. Można chcieć więcej? Można - zakładki. Też dają.
Pakują też na specjalne okazje, ślub urodziny, i bardziej nietypowe, jeśli sobie ktoś zażyczy.







Obecnie zakup książki możliwy jest przy moich nowych recenzjach, ale sukcesywnie będę edytować poprzednie.
Udanego odpakowywania ;)

5 komentarzy:

  1. Świetny pomysł. Dostałam książkę z Poczty Książkowej i była cudnie zapakowana.

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję!
    Opakowania z Poczty Książkowej łamią mi serce za każdym razem... Są tak cudne, że aż szkoda dobierać się do zawartości :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pakowanie książek przez Pocztę Książkową- mistrzostwo świata!

    OdpowiedzUsuń
  4. O matko jakie one (te opakowania ;)) są piękne! ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Jak pierwszy raz dostałam tak zapakowaną książkę, to zaniemówiłam. Podwójna radość. Bo książka - wiadomo. Ale w takiej oprawie.... Ach!
      /Pozdrawiam,
      Szufladopółka

      Usuń