sobota, 4 listopada 2017

To, co czytam: Stulatek,który wyskoczył przez okno i zniknął; Jonas Jonasson





Tuż po lekturze "Stulatka..." trafiłam na Facebooku na popularną książkową zabawę...

http://demotywatory.pl/4749802/Zamaskowani-ludzie-porywaja-cie-dla-okupu-Na-ratunek-wyruszaja

I od razu wiedziałam, że jestem uratowana. No bo taka ekipa mi się trafiła: Stulatek budujący bomby, wieczny student abstynent, jego brat oszust sprzedający pompowane wodą arbuzy, głupi jak but przyrodni brat Einsteina, szef grupy przestępczej, klnąca jak szewc Ślicznotka i jej słoń. Do tego policjant i i kilku przywódców państw. To właśnie zestaw bohaterów, w których w swojej książce upchał...

Właśnie minęło dziesięć dekad nadzwyczaj bogatego w wydarzenia życia Allana Karlssona. Problem tylko w tym, że zdrowie nie odmawia posłuszeństwa i wygląda na to, że wielka feta z okazji setnych urodzin będzie musiała się odbyć w domu spokojnej starości. Jednak człowiek, który jadł kolację z przyszłym prezydentem Trumanem, leciał samolotem z premierem Churchilem, pił wódkę ze Stalinem i zaznajomił się z Mao Zedongiem, nie może tak po prostu zdmuchnąć świeczek na torcie. Wymyka się przez okno i rusza w swą ostatnią życiową podróż... 

opis za wydawcą
 

"Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął" to typowa komedia omyłek, w której absurd przekracza wszelką granicę. Główny bohater, Allan Karlson od razu skojarzył mi się z Forestem Gumpem. Za każdym razem, nie wiedzieć czemu, trafiał w sam środek wielkich wydarzeń. Rzeczywiście nic dziwnego, że  przyjęcie w domu opieki w towarzystwie znienawidzonej pielęgniarki to za mało, by uczcić sto lat życia. Takiego życia.

Nie powiem, że wybuchałam niepohamowanym śmiechem. Raczej uśmiechałam się pod nosem, ale za to przez całą lekturę. Czterysta szesnaście stron.

Pomysłowość autora zdawała się rosnąć w miarę pisania.  Narracja była prowadzona zamiennie - raz z wydarzeń współczesnych, po wyjściu przez okno, a raz wracała do przeszłości Allana. Bez względu na okres życia, jego decyzje rozwalały system. Nie wiem jaką ideologię/światopogląd mogę mu przypisać. Nihilizm? A może po prostu był socjopatą? Ale przechodzenie z jednej strony na drugą podczas tej czy innej wojny traktował na poziomie tak istotnym, jak zmiana spożywczaka, w którym robi się zakupy. 



Pozostałych bohaterów autor również wykreował ciekawie, wyraźnie podkreślając ich indywidualizm. W stylu najbardziej spodobało mi się, kiedy przedstawiał myśli lub dialogi w narracji, a nie jako wypowiedź. Pełni funkcję puenty poszczególnych wydarzeń, epizodów. 

To świetna książka, kiedy potrzebujesz resetu, chcesz się odmóżdżyć lub nabrać do czegoś dystansu. Czytasz "Stulatka..." i nie dowierzasz.

Ocena tradycyjna: 7/10
Moja ocena: półka

13 komentarzy:

  1. Zgadzam się, że to świetna lektura na reset:) A i film całkiem, całkiem:)

    OdpowiedzUsuń
  2. No proszę, ja kupiłam ta książkę dość dawno temu a potem naczytałam sie masy negatywnych opinii... a to że nie jest zabawna, że żenująca i że w ogóle NIE. odpuściłam więc na rzecz innych pozycji a teraz widzę, że zupełnie niepotrzebnie. Ile ludzi tyle opinii, może nie powinnam się tak łatwo zrażać :)

    naczytane.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja z kolei znajduje tę książkę, jako żenującą. Ale co, kto lubi :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie słyszałam wcześniej o tej książce. Bardziej wolę poradniki, ale ta wydaje się być ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Słyszałam, ze ta książka jest dość kontrowersyjna - albo się ją lubi, albo nie :) Ale mnie nie pociąga.
    www.bbewitchedd90.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. To nie książka dla mnie :) ale bardzo lubię czytać recenzje nawet jeśli coś mnie nie ciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja ją kupiłam i poddałam się po pierwszych 10 stronach, na szczęście sprzedałam już dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kiedyś zobaczyłąm tę książkę w księgarni i bardzo chciałam przeczytać. Potem obejrzałam film ;) Może jeszcze kiedyś do niej powrócę. Dzięki za przypomnienie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ostatnio prawie wypożyczyłam ją w bibliotece. Trochę żałuję, że jednak nie zdecydowałam się na nią.

    OdpowiedzUsuń
  10. Słyszałam wiele dobrego o tej książce i muszę przyznać, że bardzo mnie ona ciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Tak coś czuję, że to nie dla mnie lektura...:) Dzięki :)

    OdpowiedzUsuń